Zdjęcie Moniki na rowerze w lesie

Poznajcie historię Moniki

Dla mnie jako mieszkanki „miejskiej dżungli” rower jest nie tylko idealnym środkiem transportu, ale również teleportu.

Monika     Monika na wycieczce rowerowej

Zawsze byłaś aktywna? Czy był moment, w którym zdecydowałaś: koniec z wymówkami?

Mam to szczęście, że rodzice od małego wspierali moją aktywność. Zamiast w elektronikę, inwestowali w akcesoria sportowe. Pierwsze rolki i pierwszy rower były tak naprawdę punktem zapalnym do aktywności z rówieśnikami. Potem było bieganie, które obudziło we mnie ducha wojownika. 

Czym jest dla Ciebie rower? 

Jazda na rowerze spaja wiele moich pasji. Świat jest dla mnie zbyt ciekawy, aby „stać w miejscu”, a jeżdżąc na rowerze poznaję wiele nieodkrytych terenów. Wtedy mam też czas na głębszą podróż w głąb siebie. W mojej głowie rodzi się masa planów, endorfiny dodają siły. 

Roweru używasz wyczynowo czy rekreacyjnie?

Dla mnie jako mieszkanki „miejskiej dżungli” rower jest nie tylko idealnym środkiem transportu, ale również teleportu. Do lasów, dzikich plaż czy jezior. Teraz poprzeczkę podnoszę wyżej, aby móc połączyć jazdę rowerem z górami. Nie straszne mi konary drzew, kamienie, błoto. Jestem niesamowicie dumna dostrzegając w sobie progres. 

Według badania, które przeprowadziliśmy, prawie połowa Polek nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Moim zdaniem zbyt mało rodzin zachęca do sportu już na wczesnym etapie. Na praktykach w jednej ze szkół zaobserwowałam falę zwolnień z WF-u… Teraz już nie widać dzieci na podwórkach. Wsie i miasteczka stały się przeraźliwie opustoszałe. 

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok: jak w takim razie zacząć się ruszać? 

Warto stawiać sobie realne cele i nie czekać do Nowego Roku. Żadna siła nie ściągnie Cię z kanapy, jeśli nie będziesz wiedział, dlaczego Ci na tym zależy. Nie zakładajmy też od razu spektakularnych rezultatów – zacznijmy raczej od małych kroczków. Możemy np. podzielić rok na mniejsze miesięczne cele.

 

Kobieta pijąca wodę podczas wycieczki rowerowej

 

To jaka jest Twoja największa wymówka i jak sobie z nią radzisz?

Słabsze chwile dopadają mnie szczególnie w pochmurne i chłodne dni, kiedy wizja wyjścia na zewnątrz mogłaby przegrać z kocem i dobrą książką. Jednak tłumaczę sobie, że książka może poczekać do wieczora. Dla wzmocnienia efektu od razu zakładam sportowy strój. Wtedy nie ma „że boli” i idę ćwiczyć z Ewą Chodakowską ;-)   
Nie jestem osobą, której trening nie męczy. Jednak cały czas robiłam swoje i często słyszałam – „Twój przykład zmotywował mnie do działania”. Takie wypowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że wszystko rodzi się w głowie. 

Co jest Twoją największą motywacją? Co Cię napędza każdego dnia?

W każdym sporcie najpiękniejsze jest życie o krok przed „wymówkami”. Moją inspiracją jest życie w zgodzie z naturą. Takie podejście sprawia, że każdy trening jest inny.  A kiedy patrzę w lustro po treningu, nie mogę przestać się uśmiechać. 

Zdjęcie Karoliny podczas ćwiczeń

Poznajcie historię Karoliny

Każdy kilogram dołożony na sztangę, każde dodatkowe powtórzenie sprawia mi ogromną radość i dumę.

Karolina      Karolina

 

Zawsze byłaś aktywna fizycznie czy może był jakiś przełomowy moment, w którym zaczęłaś ćwiczyć?

Aktywna fizycznie byłam od najmłodszych lat, najbardziej lubiłam grać w koszykówkę. W czasie studiów ruchu było mniej - wtedy wymówki były silniejsze ode mnie.
Najbardziej przełomowym momentem była wizyta w przychodni po urodzeniu córki. Po wejściu na wagę zobaczyłam 95 kg! Wtedy też podjęłam decyzję, że trzeba coś z tym nadbagażem zrobić i zaczęłam biegać. 

Czym jest dla Ciebie crossfit? Opowiedz coś więcej o tej aktywności. 

Crossfit oznacza przekraczanie swoich barier: fizycznych i mentalnych. Każdy kilogram dołożony na sztangę, każde dodatkowe powtórzenie sprawia radość i dumę. 
Dodatkowo dzięki crossfitowi nauczyłam się poprawnej techniki wykonywania ćwiczeń – bez tego nie osiągniemy rezultatów, a wręcz możemy sobie zrobić krzywdę. 

Jakie jeszcze dyscypliny sprawiają Ci radość? 

W dni, w które nie mogę pójść na trening, rozwijam matę i zaczynam ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Polubiłam też jogę, ale nie taką zwykłą, tylko NinjaJoga :) Dodatkowo jeżdżę na rowerze i gdy tylko mam okazję, towarzyszę mojemu mężowi na treningach koszykówki. 

Według naszego badania, 44% Polek nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego?

Myślę, że główną wymówką jest brak czasu, argumentowany obowiązkami domowymi - zakupy, sprzątanie, opieka nad dziećmi. Jednak ja uważam, że dobra organizacja czasu to podstawa. Tym bardziej, że wiem, jak to jest. Mieszkając w Wielkiej Brytanii, byłam mamą pracującą na pełen etat. Wstawałam o 6 rano, żeby móc zrobić trening jeszcze przed innymi obowiązkami.

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok: jak w takim razie zacząć się ruszać? Co poradziłabyś osobie, która nie jest aktywna fizycznie, a która myśli o zmianie?

Przede wszystkim taka osoba musi odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego chce zacząć. Czy wcześniej uprawiała jakiś sport? Jeżeli nie, to należałoby zacząć bardzo rozważnie. Na przykład od spacerów 3-4 razy w tygodniu po godzinie. W miarę wzrostu kondycji można dodawać obciążenia i próbować innych aktywności. Spróbować znaleźć coś co, będzie sprawiało nam radość.

 

Kobieta podczas treningu

 

Twoja największa wymówka to…

Klasyka. Zmęczenie po pracy, obowiązki domowe. Wtedy myślę sobie, że skoro zaplanowałam trening, to po prostu fajnie byłoby go wykonać. Zakończyć dzień z satysfakcją, że nie dałam się wymówkom. 

Co jest Twoją największą motywacją? Co Cię napędza każdego dnia?

Na początku największą motywacją była moja rodzina: mąż i córka. To dla córki chciałam być sprawna. Nie chciałam być mamą, która biernie się przygląda swojemu dziecku podczas zabawy. Teraz aktywny wypoczynek jest wpisany w mój tryb życia. Myślę, że motywacja wynika przede wszystkim z chęci, charakteru.  

Zdjęcie Joli ćwiczącej przed biegiem

Poznajcie historię Joli

Czasami mam ochotę spać do 10:00… Ale wstaję o 6:00 rano, zakładam buty, gumkę na włosy i działam. Dobrego treningu nigdy się nie żałuje.

Jola      Osoba biegnąca przez most

Skąd się wzięła aktywność fizyczna w Twoim życiu? Co sprawiło, że zaczęłaś ćwiczyć?  

Biegam od 6-ciu lat, ale z przerwą na ciążę, w której niestety nie mogłam być aktywna. 6 tygodni po porodzie moja waga wynosiła ok. 90 kg, ledwo mieściłam się w odzież dostępną w sklepach... To był przełomowy moment. Zamówiłam płytę Ewy Chodakowskiej i ruszyłam z kopyta. Co wcale nie było takie proste, bo już 5 minut treningu było dla mnie wtedy wyzwaniem...

Dlaczego bieganie? Co jest dla Ciebie w bieganiu najpiękniejsze? 

Piękne w bieganiu jest to, że absolutnie każdy może to robić, oczywiście jeśli zdrowie na to pozwala. Nie są potrzebne pieniądze ani luksusowe stroje. Wystarczą dobre buty i chęci. Podczas biegu można się wyciszyć, wsłuchać w rytm swojego ciała, odkrywać nowe miejsca i czerpać garściami endorfiny.  

Według naszego badania co czwarta Polka odkłada ćwiczenia na później. Prawie połowa z nas nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje?

Myślę, że to wynika to ze złej organizacji czasu. Zbyt wiele czasu spędzamy w sieci, zbyt szybko się poddajemy w swoich wysiłkach. Wiele kobiet po urodzeniu dzieci załamuje ręce i myśli, że już nic się nie da zrobić. Tymczasem mój przykład pokazuje, że to nieprawda. 

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok. Co poradziłabyś osobie, która nie jest aktywna fizycznie, a która chciałaby zacząć ćwiczyć?

Ja też kiedyś byłam na początku tej drogi. Ważyłam 90 kg i miałam zadyszkę podczas zakładania butów - ale byłam zdeterminowana i założyłam, że po prostu się uda. Każdego dnia zaczynałam trening z uśmiechem na twarzy, mimo że za pierwszym razem było tak ciężko, że myślałam, że umrę ;) A skoro jeden trening zaliczony, to wiedziałam, że i kolejne dam radę. 

Nawet jeśli jeden dzień był gorszy, kolejny był zawsze lepszy. Miałam też taki zeszyt, w którym wszystko zapisywałam. Gdy przychodził kryzys wracałam do pomiarów na poprzednich stronach. To mi dawało siłę, bo skoro tyle dokonałam, to znaczyło, że mogę jeszcze więcej. 

 

Kobieta i mężczyzna biegający w lesie

 

Wymówka, której najczęściej mówisz „STOP” to… ?

Moja największa wymówka to: chcę odespać noc. Czasami mój synek budzi się po 3 razy i wtedy mam ochotę spać do 10:00... Jednak wstaję o 6:00, zakładam buty, strój, gumkę na włosy i działam! Po każdym treningu jestem dumna, że wygrałam walkę z lenistwem. 

Co jest Twoją największą motywacją? Co Cię napędza każdego dnia?

Moją największą motywacją jest dobre samopoczucie, wygląd zewnętrzny i poczucie własnej wartości. Jestem mamą trójki dzieci, mam 34 lata, noszę rozmiar 36, a czuję się jak 20-latka. Samoocena poszybowała wysoko w górę, mimo że wcześniej bywało różnie. Kiedyś chorowałam na anoreksję i było naprawdę ciężko. W tej chwili dzięki aktywności fizycznej czuje się piękną i spełnioną mamą i kobietą. Wyleczyłam wszystkie kompleksy i cieszę się życiem.

justyna

Poznaj historię Justyny

Dla mnie bieganie jest jak latanie. Gdy biegam, czuję się wolna jak ptak. Wiem, że mogę wszystko.

 justyna stoi     justyna biegnie

 

Od zawsze byłaś aktywną osobą, czy może był jakiś moment, który sprawił, że porzuciłaś wymówki?

Od zawsze byłam aktywną osobą, ale niekoniecznie lubiłam sport. W gimnazjum przekonałam się, jak wspaniałe jest bieganie rekreacyjne. Nie na czas, nie na ocenę, nie na wyścigi. Tylko dla siebie. Kolejny taki moment to zdecydowanie trening na scenie z Ewą Chodakowską podczas warsztatów Be Active Tour. To było coś niesamowitego. Bardzo mnie to zmotywowało i napędziło do walki z wymówkami.

Od jak dawna biegasz? Co Ci daje bieganie, czego nie mają inne aktywności?

Pierwsze próby biegania podjęłam w gimnazjum. Pamiętam to uczucie dumy, gdy przebiegłam swoje pierwsze 5 km. Natomiast regularnie biegam od roku. Tygodniowo pokonuję od 20 do 30 km. Jednego dnia mam świetny czas, drugiego - nieco gorszy. Traktuję to jako zabawę, relaks, odpoczynek. Tylko bieganie uwalnia mnie w 100% od negatywnych myśli, pozwala mi się wyładować i wykorzystać moje nieograniczone zasoby energii :)

Co jest dla Ciebie najpiękniejsze w bieganiu?

Zdecydowanie poczucie wolności. Ten sport pozwala mi zaspokoić mój głód wrażeń, emocji i kontaktu ze światem przyrody! Gwarantuje mi taką dawkę endorfin, że szczerzę zęby od rana do nocy! Dla mnie bieganie jest jak latanie. Gdy biegam, czuję się wolna jak ptak, czuję swoją siłę i determinację. Wiem, że mogę wszystko.

Poleciłabyś bieganie jako aktywność, od której warto zacząć walkę z wymówkami?

Polecam bieganie KAŻDEMU! Nawet tym, dla których jedyną dotychczasową aktywnością było pójście do sklepu po zakupy. Nie trzeba od razu biec w maratonie, wystarczy kilometr lub szybki marsz! To bardzo tani i mało wymagający sport. Trzeba po prostu wyjść z domu! Można biegać w lesie, po mieście, po polach, łąkach, ale też dookoła osiedla czy bloku. Jak się chce, to szuka się sposobów, a rozwiązania przychodzą same.

Według badania, które przeprowadziliśmy 44% Polek nie ćwiczy wcale. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Myślę, że Polki są przeciążone obowiązkami. Kobiety opiekują się dziećmi, zajmują domem, pracują zawodowo, zarabiają pieniądze i… zapominają o sobie. Muszą ciągle wybierać, wolą więc wolną chwilę spędzić przed telewizorem niż wyjść na spacer i poćwiczyć. Argumentują to brakiem czasu i zmęczeniem, co niewątpliwie jest prawdziwe. Ale ja uważam, że nic się nie stanie, jeśli raz zamiast biegać po domu z mopem, wyjdzie się pobiegać na świeżym powietrzu, nabierze dystansu do wszystkich obowiązków i wróci szczęśliwszym człowiekiem :)

justyna skacze

Jak w takim razie zacząć się ruszać?

Najlepiej nie wieszać sobie wysoko poprzeczki i cieszyć się z każdej minuty aktywności. Pierwszego dnia niech będzie to 15 minut, potem 30. Poradziłabym też, by nie zniechęcać się niepowodzeniami i brakiem siły. Celebrujcie każdy mały sukces! Nic tak nie motywuje jak przezwyciężanie własnych słabości!

Każdy z nas ma takie dni, kiedy nic mu się nie chce. Jaka jest Twoja największa wymówka i jak sobie z nią radzisz?

Przede wszystkim rozmawiam sama ze sobą. Pytam samej siebie, dlaczego mi się nie chce - czy źle się czuję fizycznie, czy psychicznie? Kiedy już to wiem, żadna wymówka ze mną nie wygra. Jeśli przewiduję, że wieczorem wrócę zmęczona, robię trening rano, a jeśli chcę dłużej pospać i wiem, że wieczorem będę miała chwilę dla siebie, zostawiam trening na wieczór. Planuję swoją aktywność. Sport traktuję jako nagrodę, a nie obowiązek czy przymus.
 

Co jest Twoją największą motywacją? Co Cię napędza każdego dnia, żeby zacząć ćwiczyć?

Moja największa motywacja to fakt, że MOGĘ. Mogę biegać, ćwiczyć, tańczyć, skakać. Jestem zdrowa i wykorzystuję to, co dostałam od życia. To jest piękne.

weronika banner

Poznaj historię Weroniki

Początki nie są łatwe. Z perspektywy czasu, widzę, że trzeba po prostu CHCIEĆ.

wera       step

Z naszego badania wynika, że aż 75% Polek, które posiadają rodzinę, czuje się przeciążona obowiązkami i w związku z tym nie mają czasu ćwiczyć. Musimy zadać Ci to pytanie jako aktywnej mamie trojaczków: jak znajdujesz na to wszystko czas?

Przede wszystkim trzeba rano wstać z myślą „Dziś zrobię trening”. Najlepiej mieć w głowie plan: w jaki strój sportowy wskoczyć, jaki to będzie trening i wtedy czas znajdzie się sam :) Czasami jest to rano, czasami wieczór, gdy dzieci już śpią. U mnie kluczowa jest organizacja i nieocenione wsparcie męża.

Od zawsze byłaś aktywną osobą, czy może był jakiś przełomowy moment, w którym po prostu wstałaś z kanapy i skończyłaś z wymówkami?

Zdecydowanie należałam do mniej aktywnych osób. NA WF-ie zawsze robiłam wszystko, aby się nie zmęczyć. Gdy skończyła się szkoła, oddałam się w 100% życiu kanapowca. Książka, kubek herbaty - nic więcej mi do szczęścia nie było potrzebne. Aż przyszedł dzień, w którym powiedziałam dość. Zaczęłam się czuć źle we własnym ciele, choć nie byłam otyła.
Myślę, że aktywny tryb życia męża też miał duży wpływ na moją decyzje. Widziałam, ile radości sprawia mu sport, też chciałam poczuć te wspaniałe endorfiny :)

Jaka jest Twoja ulubiona dyscyplina sportu i dlaczego akurat ta?

Zdecydowanie uwielbiam FITNESS. To od niego wszystko się zaczęło. Nie wymaga też większych inwestycji – co oznacza o jedną wymówkę mniej. Wystarczą legginsy, wygodne buty i kawałek podłogi. Można też dobrać trening do samopoczucia: gdy jesteśmy w dobrej formie, można zrobić trening bardziej intensywny. Gdy mamy gorszy dzień - spokojniejszy, np. pilates.

woda

Jakie jeszcze dyscypliny sportu uprawiasz?

Staram się nie ograniczać i próbować wielu rzeczy. Na drugim miejscu jest bieganie. Poza tym rolki, rower, basen, od czasu do czasu siłownia; ścianka wspinaczkowa no i podróżowanie. Choć po ciąży jeszcze mam wiele ograniczeń, to powoli zaczynam wracać do poprzednich aktywności.

Ścianka wspinaczkowa nie jest jeszcze bardzo popularna w Polsce. Opowiedz nam trochę więcej o wspinaniu – jak zacząć, co może dać nam wspinanie? 

Zacząć należy przede wszystkim od przebycia kursu z wykwalifikowanym instruktorem. Chodzi tu o bezpieczeństwo, w końcu chyba nikt nie chce spaść z 10 m. Wspinanie to aktywność rozwijająca całe ciało. Wydawać się może że wspinanie to głównie praca rękoma, jednak olbrzymie znaczenie mają silne nogi i mocna psychika. Zdecydowanie nie polecam patrzeć w dół :)

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok: jak w takim razie zacząć się ruszać? Co poradziłabyś osobie, która nie jest aktywna fizycznie, a chciałaby zacząć?

Z perspektywy czasu, widzę, że trzeba po prostu CHCIEĆ. Pozytywne myślenie to klucz do sukcesu. Początki nie są łatwe, ale czy sukces smakowałby tak dobrze, gdyby podjechało się do niego ruchomymi schodami?
Mi osobiście bardzo pomogło konto na Instagramie. Byłam w szoku, ile jest dziewczyn takich jak ja, walczących z wymówkami i własnymi słabościami. Teraz jesteśmy jak jedna wspierająca się rodzina.

Każdy z nas ma takie dni, kiedy nic mu się nie chce. Jaka jest Twoja największa wymówka - i jaki masz na nią sposób?

Najwygodniej byłoby mi powiedzieć „NIE MAM CZASU”. Bo przecież trójka dzieci, dom do ogarnięcia, gdzie jeszcze trening? Nauczyłam się myśleć o sobie, co jak wiemy jest trudne. Ale tłumaczę sobie to tak: gdy ja będę szczęśliwa, to moja rodzina też będzie. A sprzątanie nie ucieknie :)

Co jest Twoją największą motywacją? Co sprawia, że wkładasz strój sportowy i zaczynasz ćwiczyć?

Motywacji mam przynajmniej 4, czyli mój mąż i Trojaczki :) To niesamowite, że te małe pełzające istoty dają tyle energii! Kolejnym powodem, dla którego warto się ruszać jest zdrowie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam chora, wszystkie wyniki wychodzą książkowo.  Zapewne aktywności fizycznej zawdzięczam też fakt, że ciążę wysokiego ryzyka przeszłam bez komplikacji. Na samym końcu u mnie są efekty. Cieszą oko i dają dalszego kopa do działania.

Marta

Poznaj historię Marty

Najwięcej satysfakcji i przyjemności sprawia zrobienie figury, którą się ćwiczyło kilka miesięcy.

historia Marty     Marta


Zawsze byłaś aktywną osobą, czy może umiesz wskazać jakiś punkt zwrotny, w którym zaczęłaś się ruszać?


Tak na dobre aktywnością zaraziłam się po urodzeniu syna. Jak to zwykle bywa, nadprogramowe kilogramy sprawiły, że nie czułam się dobrze w swoim ciele i postanowiłam coś z tym zrobić: napisałam do Ewy Chodakowskiej i od niej wszystko się zaczęło. Ewa dała mi solidnego kopa motywacyjnego.


A jak się zaczęła Twoja przygoda z pole dance?

Pewnego dnia na profilu studia Fit & More, pojawiła się informacja o tym, że powstaje nowa grupa pole dance. Potrzebowałam jakiejś odskoczni od codzienności, ale i tak długo się nie zastanawiałam. Było to dla mnie rewelacyjne rozwiązanie z dwóch powodów. Po pierwsze: studio mieściło się niedaleko domu. Po drugie: zajęcia zaczynały się o 18:00 - czyli idealnie dla matki dwójki dzieci. Po przeprowadzce w dalszym ciągu uczęszczam na zajęcia. Nie wyobrażam sobie zrezygnować z mojej pasji.

Opowiedz nam trochę o tej dyscyplinie – zwłaszcza, że w Polsce dopiero zaczyna być popularna. Co poradziłabyś osobie, która chciałaby zacząć się rozwijać w tym kierunku?

Pole dance faktycznie nie jest zbyt popularny. Niestety niektórym nadal kojarzy się z nocnymi klubami. Na szczęście moi bliscy wiedzą, na czym polega trening i wspierają mnie w tej pasji.

Pole dance polega na wykonywaniu różnych figur na pionowej rurce. Wraz ze wzrostem umiejętności, figury stają się coraz bardziej skomplikowane. Po pewnym czasie możemy spróbować czegoś trudniejszego: rura, która wcześniej była nieruchoma, zaczyna się obracać wokół własnej osi.

 Dziewczyny, które chciałyby zacząć, przede wszystkim nie powinny się bać, że sobie nie dadzą rady. Dużo osób myśli, że skoro trenuję pole dance, to muszę mieć silne ręce. Tak naprawdę wszystko to kwestia treningu. Im dłużej trenujesz, tym więcej masz siły. 


Co jest według Ciebie najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w pole dance?

Jest kilka trudnych rzeczy. Ból i siniaki są nieodłączną częścią tej aktywności. Jak tylko nasza psychika poradzi sobie z tym uczuciem, to większość figur nie będzie nam sprawiała kłopotu.

Najwięcej satysfakcji i przyjemności sprawia zrobienie figury, którą się ćwiczyło kilka miesięcy.


Według badania, które przeprowadziliśmy, prawie połowa Polek nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego?

Żyjemy w czasach, kiedy wszystko się załatwia w biegu. Dzieci, praca, dom. Jak już kobieta ma czas dla siebie, to siada wygodnie na kanapie i odpoczywa. Ona nie myśli o tym, żeby założyć strój do ćwiczeń, bo najnormalniej w świecie jej się nie chce. Moim zdaniem to jest błędne podejście. Każda z nas powinna znaleźć jakąś aktywność dla siebie, bo dzięki niej odpoczywamy psychicznie.

figura Marta
 

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok: jak w takim razie zacząć się ruszać? Co poradziłabyś osobie, która nie jest aktywna fizycznie, a chciałaby zacząć?

Poradziłabym wyjście z domu na krótki spacer lub na krótką przejażdżkę rowerową. Ze swojej strony polecam znalezienie w okolicy studia pole dance i zapisanie się na pierwsze zajęcia. Pewnie na początku nie będzie łatwo, ale z upływem czasu ćwiczenia zaczną sprawiać satysfakcję.


Każdy z nas ma takie dni, kiedy nic mu się nie chce. Jaka jest Twoja największa wymówka i jaki masz na nią sposób?

Staram się walczyć z wymówkami, ale na szczęście pojawiają się one u mnie rzadko. Moja walka polega na rozpisaniu w kalendarzu planu treningowego na cały tydzień. Wieczorem, kiedy dzieci pójdą spać, rozkładam matę do ćwiczeń i wybieram sobie któryś z programów Ewy Chodakowskiej. Po skończonym programie ogarnia mnie błogostan. Jestem wykończona, ale szczęśliwa.

Było o wymówkach, to teraz czas na motywacje. Co sprawia, że znajdujesz w sobie dość motywacji, by zabrać się za ćwiczenia?

Moją największą motywacją jest chęć bycia lepszą wersją samej siebie. Dzięki aktywności fizycznej czuję, że mam więcej siły - zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Motywuje mnie wsparcie mojego męża. Widzę podziw w jego oczach, kiedy po treningu chwalę się zdjęciami z nowo opanowanymi figurami.

Ania banner

Poznaj historię Ani

Ćwiczę ZAWSZE od poniedziałku do piątku, bo wiem po co to robię. Im szybciej to zrozumiemy tym szybciej osiągniemy cel, do którego dążymy!

ania1     ania 2

Mimo obiektywnie większych ograniczeń niż większość z nas, nie poddajesz się w walce o zdrowie i samodzielność. Czym dla Ciebie jest aktywność fizyczna?
AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA JEST DLA MNIE RUSZENIEM TYŁKA Z KANAPY J Jest poczuciem niezależności i namiastką samodzielności, przysiady są tak naprawdę moją jedyną codzienną czynnością, którą jestem w stanie wykonać sama bez pomocy drugiej osoby.

 

Jakie ćwiczenia uprawiasz na co dzień i które z nich jest Twoim ulubionym – i dlaczego?

Na co dzień robię przysiady przy drabince. Mam ją zamontowaną na ścianie w pokoju. Trzy razy w tygodniu ćwiczę też z rehabilitantką. KOCHAM ROBIĆ PRZYSIADY, kiedy stoję przy drabince zapominam o tym, że mam jakieś ograniczenia, skupiam się na tym co robię tu i teraz.

Co robisz w chwilach, kiedy czujesz, że wymówki zaczynają z Tobą wygrywać? Masz na nie jakiś sposób?

Od dwóch lat prowadzę stronę Ku samodzielności na Facebooku, gdzie codziennie motywuje ludzi do aktywności oraz walki o swoje cele i marzenia. Myślę, że to pomaga mi najbardziej w walce z wymówkami, choć u mnie one raczej się nie zdarzają. Nawet jeśli czasem bardzo nie chce mi się stanąć przy drabince i ćwiczyć to i tak pokonuję tego lenia i daje z siebie wszystko!!!

Jaka jest Twoja największa wymówka?

U MNIE NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK WYMÓWKA!!! Ćwiczę ZAWSZE od poniedziałku do piątku, bo wiem po co to robię. Im szybciej to zrozumiemy tym szybciej osiągniemy cel, do którego dążymy!!! TAK, WIĘC STOPwymówkom J

 

ania3

Opowiedz nam proszę trochę o swoich motywacjach. Co dodaje Ci sił i zapału do ćwiczeń?
Moją największą motywacją i inspiracją jest Ewa Chodakowska. To dzięki jej wpisom, metamorfozom dziewczyn, które zamieszcza na swoich profilach na portalach społecznościowych zrozumiałam, że wózek, na którym poruszam się od urodzenia absolutnie nie przeszkadza mi w tym, aby czuć się kobieco. Pokochałam siebie, uwierzyłam, że niemożliwe nie istnieje. Zaczęłam być aktywna fizycznie na co dzień i  żyć bez ograniczeń mimo ograniczeń. Największego zapału do ćwiczeń dają mi ich coraz większe efekty, które zauważam.  

Według badania, które przeprowadziliśmy, prawie połowa Polek nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Myślę, że po prostu im się nie chce. Brak czasu jest dla mnie absurdalną wymówką, bo nawet najbardziej zabiegana Kobieta znajdzie te 10 minut w ciągu dnia, w których zrobi coś dla siebie. Wystarczy tylko chcieć. Świetnie byłoby, gdyby te 10 minut poświęciły na aktywność fizyczną, bo gdy po treningu czy jakimkolwiek innym solidnym wysiłku uwalniają się w nas endorfiny to świat staje się piękniejszy!!!

Najtrudniej jest po prostu zacząć, potem idzie z górki. Co poradziłabyś osobom, które chciałyby zacząć ćwiczyć, ale z różnych względów jeszcze tego nie zrobiły?

Babeczko Droga życie masz tylko jedno!!! Nie da się go powtórzyć!!! Nie czekaj na poniedziałek, lepszą pogodę czy inną porę roku, TERAZ jest najlepszy czas na to, aby działać!!! Masz dwie nogi, dwie ręce wykorzystaj to!!! Nie pożałujesz jeśli spróbujesz!!! Jeśli brak Ci motywacji zapraszam na Ku samodzielności na Facebooku J Pamiętaj samo się nie zrobi J

Daria z Ostrowa

Poznaj historię Darii

Na tą chwilę nie mam wymówek. Wiem ile wysiłku kosztowało to gdzie jestem obecnie.

Daria ćwiczy      Daria ćwiczy II


Zawsze byłaś aktywną osobą, czy może umiesz wskazać jakiś punkt zwrotny, w którym zaczęłaś się ruszać?

Zawsze byłam aktywna, dużo jeździłam na rowerze. Problemem było jedzenie, a raczej jego góry... Potrafiłam zjeść 2 obiady. Zrobić sobie drzemkę i po przebudzeniu iść zjeść znowu. Punktem zwrotnym było przeglądanie zdjęć po osiemnastce, na zdjęciu piękne dziewczyny o niemalże idealnej figurze i ja... Mały  pączek z okrągłą czerwoną buzią ubrana w namiot. 

Widzieliśmy na Twoim profilu na Instagramie, że przeszłaś dużą metamorfozę. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w tym procesie?

Najtrudniejszą rzeczą w moim procesie odchudzania była skóra, która straciła jędrność. Oczywiście z upływem czasu, zmianą nawyków i treningami ciało się ujędrnia. Ale na początku był to dla mnie największy cios... Na chwilę obecną najtrudniejsze jest opinia społeczeństwa. Niestety żyjemy w takich czasach, że sukces jednej osoby, boli inne. Niemiłe wiadomości i komentarze, a także utrata wielu osób, nauczyła mnie, że nie warto patrzeć  wstecz, patrzeć na inne osoby tylko dążyć do wyznaczonych celów. Otaczać się tylko osobami, które będą nas wspierać w najtrudniejszych chwilach.

Jakie formy aktywności uprawiasz i która z nich jest Twoją ulubioną?

Moją ulubioną formą aktywności jest jazda na rowerze, jumping i trening w domu przed TV z płytami Ewy Chodakowskiej. Ulubionym treningiem jest Hot Body, Kick Fit, Perfekt Body, a ze spokojniejszych Slim Fit i 1 część Terget pośladki. Chyba nie mam ulubionej aktywności, ruch to mój styl życia. Po prostu weszło mi to już w nawyk dnia codziennego.

Opowiedz nam trochę o swojej ulubionej dyscyplinie. Czy według Ciebie nadaje się dla osób, które chciałyby zacząć przygodę ze sportem?

Myślę, że każdy na początku swojej drogi powinien spróbować różnego typu dyscyplin. Wiem z własnego doświadczenia, że upodobania się zmieniają.

Kiedyś nienawidziłam biegać, sprawiało mi to trudność. Dzisiaj w ramach cardio wskakuje na bieżnie i biegnę. Na pewno świetnym rozwiązaniem jest jazda na rowerze, pracują nogi, ręce, plecy i brzuch. Kolana się mniej narażone na urazy. Jumping jest też świetną alternatywą połączenia zabawy z treningiem. Poprawia koordynację ruchową.

Daria rower


Według badania, które przeprowadziliśmy, prawie połowa Polek nie uprawia żadnej aktywności fizycznej. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

U wielu kobiet podstawową wymówką jest brak czasu. Poważnie? Wystarczy tylko 15 minut dziennie. Zamiast iść wolnym tempem z pracy można iść dynamicznie, wsadzić dziecko w koszyk i pojeździć rowerem, założyć na nogi rolki, znaleźć spokojniejsze miejsce i pojeździć z wózkiem. Zamiast siedzieć na kanapie przed TV, lepiej wybrać spacer z chłopakiem/mężem. A druga sprawa to po prostu leń. Po 10 minutach ruchu ten leń znika i czujemy się lepiej, ale najpierw trzeba przełamać tą chwilową niechęć. Zacisnąć zęby i przebrnąć przez zakwasy. Każdy kiedyś zaczynał…

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok: jak w takim razie zacząć się ruszać?

Nie, najtrudniejszym krokiem jest utrzymać osiągnięty efekt. Nie wrócić do poprzedniego wyglądu. Zmienić nawyki żywieniowe. Zacząć jest bardzo łatwo. Wystarczy małymi krokami. Nie rzucać się od razu na głęboką wodę, która po 2 dniach nas zniechęci.

Wymówka, z którą najczęściej walczysz, to….? 

Na tą chwilę nie mam wymówek. Wiem ile wysiłku kosztowało to gdzie jestem obecnie. Jeżeli dopada mnie gorszy dzień, po prostu robię lekki trening, wybieram spokojną wycieczkę rowerową.

A co Cię motywuje, żeby założyć sportowy strój i po prostu zacząć ćwiczyć?

Hmm... co mnie motywuje? Motywuje mnie uczycie po treningu. Po 8 godzinach siedzenia za biurkiem i patrzenia w monitor komputera, aż chce się iść poćwiczyć. Odpocząć umysłowo, odreagować. Zaczęłam traktować trening jako styl życia, nie przymus. Po mimo niedoczynności tarczycy jestem małym wulkanem energii.

 

Dołącz do nas